|
witam serdecznie pozwolicie ze przedstawię wam swoja historię może beznadziejną, może bez wyjścia ale to moja historia. Początek 2007 i koniec zimowej sesji egzaminacyjnej na uczelni, postanawiam wyjechać z polski za granicę. Zdaję ostatni przedmiot w sesji, i za kilka godzin już jestem w Irlandii. rozpoczynam świetna pracę i postanawiam rzucić uczelnie, co zresztą robię. Nawet przez myśl mi nie przeszło wojsko, pobór czy coś takiego. Po tym jak zrezygnowałem z uczelni, chyba w niecały miesiąc przychodzi wezwanie żebym stawił się do WKU ze świadectwem ukończenia szkoły, mama odebrała i później napisała oświadczenie że syn przebywa za granicą, później jeszcze przyszło kilka takich zawiadomień i wszystkie kończyły się w taki sam sposób syn przebywa za granicą. Choć ostatnio coś się zmieniło przyszedł jegomość z policji wypytać się gdzie się teraz znajduje i kolejny raz ze syn jest za granicą. Ale jakiś czas temu postanowiłem wrócić do kraju, i tak się składa że będę w Polsce już 25 listopada. Jestem ciekaw co mi grozi czy zostanę zatrzymany na granicy czy coś jeszcze gorszego. Acha wracam do kraju żeby zacząć od lutego studia ale nie wiem jakie mam szanse żeby je zacząć bo pewnie całe wku ostrzy sobie zęby żeby mnie usidlić w jakiejś jednostce. Ale żeby było jeszcze ciekawiej, do wojska nie mam zamiaru iść, jedyna moją droga rozmowy z wku będzie to iż chce rozpocząć studia i później w trakcje nich odbyć przeszkolenie wojskowe, i tyle. Nie zamierzam stawiać się do jednostki, nawet pod karą aresztu czy grzywny. Pozdrawiam panowie i na pewno poinformuje co się będzie działo ze mną
|