|
No cóż... moja sytuacja jest dość nieciekawa.
Po LO poszedłem na studia, ale z powodu nieciekawej i nieważnej sytuacji musiałem zrezygnować ze studiów po pierwszym semestrze. Wszystko było w porządku, aż tu nagle przychodzę do domu, a w drzwiach awizo. Poszedłem na pocztę zobaczyć, co to, a tu wezwanie do WKU. Zlałem to i nie odebrałem... Ale po prawie miesiącu spokoju dostałem drugi liścik. Tym razem już z groźbą założenia sprawy karnej jeśli nie stawię się w 7 dni. No to raz dwa złożyłem papiery na uczelnię i wziąłem zaświadczenie, że czekam na wyniki rekrutacji i zawiozłem na WKU. Co ciekawe panowie w WKU powiedzieli mi, że ten papierek w ogóle ich nie interesuje i albo zakładają mi sprawę, albo podpisuje od razu bilecik i idę do wojska na początku sierpnia.
Teraz moje pytanie, co dalej? Czy jeżeli wyniki naboru na studia są przed terminem stawienia się w jednostce to mam jakieś szanse, na uniknięcie woja? Czy też może mam się teraz odwołać do komisji lekarskiej i symulować? Czy może jeśli mam już bilet, to mam totalnie przesrane?
|