Mnie się udało. Nie wiedziałem, ze jestem chory. Na komisji przyczepili się do mojej obrączki na palcu. Baba gadała, taki młody a już ma żonę, a ja tylko kręciłem tą plastikową czerwoną obrączkę i mówiłem że nie mam żony ale bardzo bym chciał. Baba poszła i gadała coś lekarzowi na ucho a ten wysłał mnie do psychiatry. Trwało to ze trzy tygodnie zanim do niego trafiłem. Pytał mnie co słychać, a ja mu mówiłem o swoim życiu, że jest zatruta woda w kranie i dosypują do niej środki usypiające żeby ludzie byli spokojni i nie fikali, że ja to widzę a inni są ślepi i piją tą wodę i to sprawia że są posłuszni i tego nie widzą. Nie mogłem się skupić u tego psychiatry, denerwowałem się i wyłamywałem palce u rąk. Irytował mnie pytaniami i nie mogłem patrzeć mu w oczy, patrzyłem wszędzie tylko nie na niego. Nogi z nerwów drgały ni cały czas, a on ciągle pytał o tą zatrutą wodę i tych ludzi. Po kilku wizytach ogryzłem z nerwów paznokcie u rąk. W końcu stwierdził że mam psychozę i wystawił mi opinię którą przekazał do komisji. Okazało się że jestem bardzo chory i nie mogę iść do wojska. Nie zdawałem sobie sprawy z tego, że mam taką poważną chorobę. Tak bardzo żałuję, że nie mogę wsiąść do czołgu i bronić ojczyzny albo jechać na misję pokojową. Moja krzywda jest tym większa, że lekarz stwierdził, że jestem trwale niezdolny do służby wojskowej. Teraz jem tabletki i już mogę trochę zerkać na twarz lekarza.
